Babki ze Śląska i AI - jak to się zaczęło
Zaczęło się od frustracji
Patrycja siedziała w kuchni w Wodzisławiu i próbowała zrozumieć, o co chodzi z tym ChatGPT. Natalie w Raciborzu robiła to samo. Obie miałyśmy wrażenie, że cały świat już to ogarnia, a my zostałyśmy z tyłu.
Ale potem zadzwoniłyśmy do siebie. I okazało się, że mamy dokładnie te same pytania.
"A gdyby tak razem?"
Ta myśl pojawiła się naturalnie. Skoro obie się uczymy, skoro obie mamy pytania - dlaczego nie uczyć się razem? I dlaczego nie zaprosić innych kobiet?
Pierwszym krokiem było zapytanie koleżanek: "Hej, chcecie razem pogadać o AI przy kawie?". Odpowiedź? "TAK! Ale wytłumaczcie mi najpierw, co to jest."
Pierwsza Cyfrowa Kawa
12 kobiet na pierwszym spotkaniu. Niektóre z Raciborza, niektóre z Wodzisławia, kilka z dalszych okolic. Wszystkie z tym samym pytaniem: "Czy to jest dla mnie?"
Spotkanie trwało 15 minut. Założyłyśmy konta, napisałyśmy pierwsze prompty, pośmiałyśmy się z odpowiedzi AI. I wiecie co? Nikt nie uciekł.
Co nas wyróżnia?
Jesteśmy stąd
Nie jesteśmy firmą z Warszawy, która "robi projekt dla prowincji". Jesteśmy kobietami z tego regionu. Chodzimy do tych samych sklepów. Nasze dzieci chodzą do tych samych szkół.
Mówimy normalnie
Nie używamy słów typu "machine learning", "neural networks" czy "natural language processing". Mówimy: "napisz to AI i zobacz co odpowie". Bo o to chodzi.
Nie zarabiamy na tym
Cyfrowa Kawa jest bezpłatna. Nie sprzedajemy kursów za 2000 zł. Nie obiecujemy, że dzięki AI zarobisz miliony. Po prostu pokazujemy, jak korzystać z narzędzia, które może Ci pomóc.
Robimy to z serca
Bo wiemy, jak to jest czuć się wykluczoną z technologii. I wiemy, jak fajnie jest ten strach pokonać.
Co mówią uczestniczki?
"Dzięki Wam pierwszy raz poczułam, że mogę to ogarnąć" - to zdanie słyszymy najczęściej. I to nas nakręca do dalszej pracy.
Śląsk ma moc
Kobiety z naszego regionu są twarde, pracowite i mądre. Potrzebują tylko kogoś, kto powie: "Hej, chodź, pokażę Ci. To nie jest trudne."
My to mówimy. Każdą niedzielę o 8 rano.
